Czas mierzony tam, gdzie powstaje praca
Arkusz z godzinami uzupełniany w piątek po południu to zgadywanie. Ludzie pamiętają duże bloki i gubią pół godziny tu, kwadrans tam, a potem ta różnica wychodzi na rozliczeniu z klientem. W Yuteki wpis czasu należy do zadania i do osoby, która pracowała. Timer chodzi przy zadaniu, a kto woli uzupełnić dzień wieczorem, wpisuje godziny ręcznie - wynik jest tym samym rekordem.
Jedna godzina, trzy zastosowania
Ten sam wpis idzie w trzy strony naraz: do rozliczenia klienta, do miesięcznego rozliczenia pracownika i do raportu wykorzystania zespołu. Nie ma przepisywania między systemami, więc nie ma miejsca, w którym liczby mogą się rozjechać. Jeśli klient pyta, skąd wzięło się 41 godzin, odpowiedź to lista zadań z nazwiskami i datami, a nie suma z pamięci.
