Tylko proponuje i pyta
Asystent pyta autora zadania, czego brakuje, żeby je zacząć, przypomina o zadaniach, których nikt nie ruszył, odpowiada na @AI na czacie i proponuje szkice zadań oraz plan miesiąca. Niczego nie rozstrzyga sam: szkic staje się zadaniem dopiero wtedy, gdy przyjmie go człowiek, a do kalendarza nic nie trafia, dopóki ktoś nie przejrzy planu i go nie zastosuje.
Wyłączony, dopóki go nie włączysz
Wszystko startuje wyłączone. Każdą funkcję, każdy kanał czatu, każdy status zadania i każdego klienta włącza się świadomie, a pojedyncze zadanie można ukryć przed asystentem jednym przełącznikiem w formularzu. Reguła projektu trzyma z dala od niego nowe zadania projektu. Asystent zaczyna działać dopiero wtedy, gdy osoba, która nim zarządza, zaakceptuje warunki przetwarzania danych.
Co widzi, a czego nie zobaczy nigdy
Z zadania asystent czyta tytuł, opis, typ, status i termin. Nigdy nie widzi notatek wewnętrznych, załączników, stawek, wycen ani rozliczeń, a na czacie nie czyta wpisów czasu - planer miesiąca dostaje tylko sumę godzin zakończonych zadań, z którymi porównuje. Przed wysłaniem usuwane są adresy e-mail, numery telefonów, numery rachunków i to, co wygląda na hasła albo klucze, a znane osoby są zastępowane etykietami. To heurystyka, a nie pełna anonimizacja: hasło wpisane bez żadnej etykiety może przejść, więc opis zadania nie jest miejscem na sekrety.
O pracy, nie o ludziach
Asystent pisze o tym, co ustalono albo o co poproszono, a nie o tym, kto to zrobił - jego pytania i szkice nie wymieniają osób, a w raporcie trafności szacunków nie ma ludzi wcale. Jest po to, żeby zadania były jasne, a nie po to, żeby oceniać zespół.
Analizy i cena
Każde wywołanie modelu językowego to jedna analiza. Moduł ma w cenie miesięczną liczbę analiz zależną od wielkości zespołu, a gdy się skończą, można dokupić pakiety. Moduł jest sprzedawany poza pakietami, a jego cena rośnie z każdym innym płatnym modułem.